Losowe opowiadanko
- Oczywi?cie, ale chyba pawia puszcz? zachwia?a si?, czy nie zapomnia?am.Wiele si? zmieni?o w moim ?yciu przez ten czas.Czyta?a, a woda szumia?a, bole?nie wdzieraj?c go na dwoje. Powietrze wokó? wype?niony zdziwieniem i zarazem nieziszczalnym marzeniem. Jej jedynym realnym w tym momencie dla mnie nie zadzwoni?.
- Dzwoni?am, jak przysz?am do domu o trzeciej nad ranem. Kiedy wesz?am.
Po?yczy?a mi t? ksi??k??
- Nie. Nie ma tu, kogo okrada?.
- My te? tak my?leli?my - przyzna? si? Kyle.
- Opowiedz, jak si? teraz nie za?amiesz, Berenike?