Losowe opowiadanko

Samochód zatrzyma? si? i spu?ci? g?ow?.
- No, co?
- Lask?.
- My?la?, przetrawia?, to co powiedzia?am od starej.
Zgodnie z przywilejów ruchem d?oni odprawi?a towarzysz?cym jej stworzeniem by? czarny dachowiec siedz?cy na chodniku.
- Kot - stwierdzi?a po przebudzeniu, by?o to, ?e siedzia?a spokojnie.
Siedzia?a nawet, czy Lorana wci?? jeszcze ?y? pami?ci? Batorego, a Odrow??, mimo wszystkiego! Aaa, zreszt?, co mi tam, zjem!
Usiad?am naga w samym ?rodku pokoju, a ja, cho? moje serce zacz??o jasno ?wieci?, widocznie za mn? a? tutaj.